Mój dzień skupienia

Mój dzień skupienia

INDYWIDUALNY  DZIEŃ  SUPIENIA
DLA TRZEŹWIEJĄCYCH  ALKOHOLIKÓW  I  ICH BLISKICH

Zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią przygotowałem kilka myśli pomocnych do przeprowadzenia indywidualnego dnia skupienia, a  w załączniku przekazuję materiały do jego zorganizowania.

Proponuję najpierw refleksję na temat: „Pandemia COVID 19 jako szansa na rozwój”.

W krótkim omówieniu tego tematu skorzystałem z artykułu ks. Marka  Dziewieckiego  „Trzeźwością pokonywać kryzys”, zamieszczonym w podręczniku Apostoł Trzeźwości 2021.

Pandemia sama w sobie jest złem.  Pociąga za sobą wiele negatywnych konsekwencji w różnych wymiarach ludzkiego życia. Z drugiej jednak strony może stać się okazją do osiągnięcia jakiegoś dobra, szansą dla naszego rozwoju. Trzeba mocno wierzyć w tę prawdę, że Bóg  potrafi wyprowadzić dobro z każdego zła. Tak więc czas pandemii wyzwala nas ze złudzeń, że możemy być szczęśliwi  bez miłości, wierności, odpowiedzialności, ofiarności. To dobra okazja,  by wypływać na głębię człowieczeństwa, miłości i odpowiedzialności. Radykalne spowolnienie rytmu życia, co pociąga za sobą pandemia, to najpierw szansa na spotkanie z sobą samym. To szansa na weryfikację tego, kim jestem, kogo i na ile kocham, jakie więzi i wartości nadają sens mojemu życiu? Czas pandemii to też szansa na odbudowanie czy pogłębienie więzi z bliskimi.  To szansa na cierpliwe i pogłębione wsłuchiwanie się w myśli, przeżycia, potrzeby i pragnienia naszych bliźnich. To szansa na okazanie im serca, wsparcia, miłości w sposób znacznie bardziej intensywny, ofiarny i serdeczny niż dotąd. Zagrożenie koronawirusem to również szansa na pogłębione spotkanie z Bogiem: z tym, który nas rozumie, kocha i uczy kochać. To szansa na dłuższą modlitwę, na solidny rachunek sumienia każdego wieczoru, na uczestniczenie – bezpośrednio lub za pomocą mediów – w codziennej Eucharystii. To czas na lekturę Biblii, na czytanie książek i artykułów, które pomagają mi wypływać na duchową głębię. Zagrożenie koronawirusem  pojawiło się niezależnie od nas. To jednak od nas zależy sposób, w jaki wykorzystamy – lub zmarnujemy – szansę, którą niesie ta godzina próby naszego człowieczeństwa.

                                     Co jest istotne dla dobrego przeżycia dnia skupienia?

Ważne jest omodlenie tego dnia. Podejmijmy więc modlitwę w intencji dobrego przeżycia tego czasu.  Dzień skupienia będzie wymagał od nas samodyscypliny, pokory i zaufania Panu. Dlatego niezbędne jest zwracanie się do Ducha św. aby nas prowadził, umacniał i obdarzał łaskami potrzebnymi do owocnego przeżycia tego czasu.  W załączniku proponuję modlitwę do Ducha św. z XI wieku, ułożoną przez Ojca Jana – mnicha benedyktyńskiego. Skupienie się na Bogu i odnowienie z Nim relacji wymaga odcięcia się od tego, czym świat nas rozprasza, dlatego zrezygnujmy na ten czas z telewizji, prasy, zaglądania do Internetu. Post od natłoku informacji wyjdzie nam na dobre, pomoże uspokoić duchowy oddech, skupić się na regeneracji duszy w atmosferze modlitwy i zwrócenia się sobą ku Panu.

                                                           Przebieg dnia skupienia

Proponuję następujący  temat na dzień skupienia:  Obrachunek moralny. Jest to nawiązanie do  czwartego  kroku programu AA:  Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny. A pomocne do tego tematu słowo Boże, to znana zachęta Jezusa: „Poznajcie prawdę, a prawda was wyzwoli.”
(Jan 8,32)

    Proponuję w tym dniu:

1.przeprowadzić medytację na zaproponowany temat,
2.wziąć udział w Eucharystii,
3.skorzystać z Sakramentu Pokuty,

jeżeli jest to możliwe, przygotowując się do niego przez przeprowadzenie   bardziej gruntownego rachunku sumienia (przygotowałem specjalny dodatek do  rachunku sumienia  dla trzeźwiejących alkoholików i osób współuzależnionych); rachunek sumienia warto przeprowadzić i wtedy, gdy spowiedź jest niemożliwa,

4.odprawić Drogę Krzyżową; zaproponowana w załączniku osnuta jest wokół tematu prawdy

Dzień skupienia można przeżyć w ciągu jednego dnia, albo rozłożyć  go na dwa dni.

W załącznikach (dodatkach) przekazuję stosowne materiały do realizacji  tego duchowego przedsięwzięcia. Życzę Bożego błogosławieństwa na ten trud  i  owocnych przeżyć!

Ks. Bronisław Piśnicki

 

MODLITWA  DO  DUCHA ŚWIĘTEGO

Duchu św., miłości Boża, więzi świętości, która jednoczysz Ojca Wszechmogącego i Jego Błogosławionego Syna, Duchu Obrońco, który możesz wszystko, słodki Pocieszycielu smutnych, napełnij moje serce mocą Twego uzdrowienia. Niech Twoja miłosna obecność napełni radością, dzięki Twojej jaśniejącej, promiennej światłości, zakamarki mojego sumienia, które jest świątynią opuszczoną. Przyjdź i ożyw swą obfitą rosą to, co zwiędło w czasie długiej suszy […]

Przyjdź, o przyjdź, Ty najlepszy pocieszycielu mojej zbolałej duszy. Jesteś wsparciem
w doświadczeniu i w trudnym życiu. Przyjdź, Ty który obmywasz co nieczyste i leczysz moje rany.
Przyjdź mocy słabych, podtrzymaj tych, którzy się chwieją.
Przyjdź, Ty, który pouczasz pokornych i zwyciężasz zarozumiałych.
Przyjdź, Ojcze sierot, pełen czułości, który osądzasz pobłażliwe wdowy.
Przyjdź nadziejo biednych, umocnienie tych, którzy się potykają.
Przyjdź, cudowna chwało wszystkiego co żyje.
Przyjdź, gwiazdo marynarzy i porcie rozbitków. Przyjdź, jedyne zbawienie umierających!
Przyjdź, najświętszy z duchów, przyjdź, zmiłuj się nade mną!
Uczyń mnie podobnym do Ciebie i pochyl się łaskawie nade mną.
Niech moja małość znajdzie łaskę u Twojej wielkości, moja słabość w Twojej sile i mocy. Niech wszystko się stanie według Twojego nieskończonego miłosierdzia, przez Jezusa Chrystusa, mojego Zbawiciela, który żyje w jedności z Ojcem i Tobą, który jest Bogiem na wieki, wieków. Amen!

Jan z Fe’camp  /około 990 – 1078/

DYSPOZACJYCJE   DO   MEDYTACJI

OBRACHUNEK MORALNY

   I.Ja i moje dotychczasowe życie

Na drogach trzeźwości i w ogóle w życiu, gdy chcemy naprawdę wejść na drogę nawrócenia, autentycznej przemiany i odnowy, gdy chcemy naprawić błędy, trzeba najpierw postawić diagnozę, tzn. odkryć prawdę o sobie, o naszych zachowaniach, słabościach i odnaleźć ich przyczyny. Temu służy obrachunek moralny. Częstym zjawiskiem jest to, że ludzie, patrząc na swoje zachowania, nie umieją, czy też nie chcą odkryć ich przyczyny.

II. Czym jest obrachunek moralny

 Istnieje niebezpieczeństwo wypaczonego spojrzenia na obrachunek moralny. Mianowicie, człowiek pogrążony w poczuciu winy i wstrętu do samego siebie, może potraktować go jako samobiczowanie . To błąd! Tak naprawdę obrachunek moralny to, z pewnym dystansem i w prawdzie, a więc z pokorą, ocenianie siebie. W tej ocenie ważne jest też zrozumienie tego,  co odkrył na swoich drogach życiowych poszukiwań św. Augustyn, mianowicie, że do prawdy dochodzi się drogą miłości. Tak więc, nie ma zrozumienia i przyjęcia siebie w prawdzie bez odkrycia miłości Boga.

Zamyśl się w tym miejscu nad wiele mówiącym słowem Bożym:
„Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.” (z Ewangelii św. Jana 3,10)
„Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec: zostaliśmy nazwani dziećmi Bożymi i rzeczywiście nimi jesteśmy.” (z Pierwszego Listu św. Jana Apostoła 3,1).

    A teraz spróbuj odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
    (warto zrobić to pisemnie)

1.Jakie są nasze słabości, złe strony?

Nieuporządkowane instynkty i nieokiełznane popędy prowadzą do powstawania słabości. I chodzi o to, by energicznie, nie bez wysiłku, odnaleźć w sobie te słabości, zarówno dawne jak i obecne. Warto najpierw przyjrzeć się tym wadom, które sprawiają nam najwięcej kłopotów i są najbardziej oczywiste.

2.Jakie są nasze zalety?
 Trzeba umieć dostrzec u siebie , robiąc obrachunek moralny, też i zalety. Dodaje to otuchy i skłania do równowagi. Dzięki większej dozie optymizmu, łatwiej z odwagą, a nie ze zgrozą, spojrzeć na swoje wady.

III. Uniwersalna lista ludzkich błędów:

      siedem grzechów głównych:
  pycha – chciwość – pożądanie – gniew – obżarstwo – zawiść – lenistwo

Kolejne pytania :

1.Co szczególnie niepokoi mnie w moim życiu, w moich zachowaniach?
2. Czy nie sprawia mi trudności myślenie o moich zaletach, czy je znam?
3.  Czy nie sprawia mi trudności pogodzenie ze sobą dwóch życiowych prawd :
Trzeba umieć zaakceptować siebie.
Trzeba ciągle przemieniać się, nawracać.

Pomoc do rachunku sumienia:

AA wobec grzechu nietrzeźwości

  • czy zanim zostałem alkoholikiem nie lekceważyłem przestróg, życzliwości ludzi, duszpasterzy na temat alkoholu?
  • czy odrzucałem sygnały nadużywania alkoholu i mogąc przerwać picie nie kierowałem się zarozumiałością i pychą ?
  • czy mój stan zdrowia nie jest wynikiem zaniedbań w dziedzinie religijno-moralnej?
  • czy pijąc nie wymagałem za wiele od życia, szukając nadzwyczajnych przeżyć, zamiast zająć się nauką i pracą ?
  • czy staram się dostarczać sobie argumentów na to, że bez alkoholu mogę do końca życia być zdrowym człowiekiem; czy abstynencję przyjmuję jako mój osobisty wybór?
  • czy w swoich planach i marzeniach nie szukałem jakiejś furtki, okazji, pretekstu, by  się kiedyś napić lub pić umiarkowanie ?
  • czy długo okłamywałem bliskich, że piję, bo chcę i mogę zawsze rzucić picie, wiedząc, że naprawdę to musiałem pić, bo byłem już uzależniony ?
  • czy nie wymagałem za dużo od mojej żony lub bliskich, aby byli dla mnie nadzwyczaj wyrozumiali ?
  • czy nie używałem Pisma Świętego ( np. opisu cudu w Kanie) na usprawiedliwienie swojego pijaństwa ?
  • czy obwiniałem innych za swoje picie po to, by usprawiedliwić siebie ?
  • czy zabiegałem, aby wypić więcej albo pić skrycie ?
  • czy moją walkę o wytrwanie w abstynencji traktuję jako pokutę za przeszłe grzechy, jakich się dopuściłem podczas pijaństwa ?
  • czy wyrzeczenia się alkoholu nie staram się rekompensować innymi przyjemnościami i słabościami (np. paleniem, nadmiernym piciem kawy) ?
  • jak często rozmyślam nad treścią dwunastu kroków i staram się je wprowadzić w życie ?
  • czy rozróżniam moją poprawę od naprawienia krzywd Bogu i ludziom ?
  • czy uczciwie staram się ocenić krzywdy i zgorszenia dane najbliższym, osobom
    przypadkiem spotkanym i mojemu narodowi ?
  • czy w miarę możliwości staram się naprawić krzywdy wyrządzone bliźnim ?
  • czy w Bogu, w męce Chrystusa, szukam wsparcia dla trudów mojej walki ?
  • czy szukam pomocy w modlitwie i sakramentach, przekonany, że tylko Bóg może mi pomóc wytrwać do końca ?
  • co robię, aby innych przestrzec przed nieszczęściem uzależnienia ?
  • czy żona i domownicy nie mają do mnie pretensji, że po przestaniu picia nie stałem się
    lepszy w innych dziedzinach życia ?

Al-Anon wobec grzechu nietrzeźwości

  • może przeze mnie mąż (żona) zaczął częściej używać alkoholu, może rozczarował się mną ? Zawiódł się na mnie ?
  • czy w miarę starałem się organizować szczęśliwe życie rodzinne: wspólne, dobrze przygotowane posiłki, serdeczne rozmowy, miłą atmosferę ?
  • co w moim stylu życia, manierach, przyzwyczajeniach, wyglądzie razi mego męża, odpycha go i zniechęca ?
  • może robiłam awantury i „prawiłam kazania” nietrzeźwemu ?
  • czy starałam się przez lekturę, słuchanie pouczeń – poznać charakter choroby alkoholowej; czy nie poprzestałam na obiegowej jej ocenie ?
  • czy akceptowałam alkoholizm męża jako chorobę, a może posądzałam go o złą wolę ?
  • czy nie podważałam autorytetu ojca alkoholika, nie wyjaśniając dzieciom ( lub innym osobom) istoty choroby alkoholowej ?
  • czy nie obwiniałam alkoholizmu o całe zło jakie spotyka rodzinę ?
  • wiedząc, że alkoholizm jest chorobą postępującą, może przez lenistwo opóźniłam leczenie?
  • czy nie wyładowywałam swej złości na dzieciach, które w niczym nie zawiniły ?
  • czy nie zaniedbywałam kogoś z rodziny, angażując się najbardziej – w sprawy męża?
  • czy z powodu fałszywego wstydu nie ukrywałam nadużywania alkoholu przez kogoś z rodziny?
  • czy nie brałam na siebie konsekwencji picia: może spłacałam długi,
    usprawiedliwiałam nieobecność, wykupywałam z aresztu, wycofywałam oskarżenia?
  • czy dawałam się przechytrzyć, albo udawałam, że nie dostrzegam kłamstw męża?
  • czy zrozumiałam, że nie muszę się leczyć na równi z alkoholikiem?
  • czy po przestaniu picia przez męża nie wypominałam mu jego przeszłości?
  • czy biorę czynny udział w spotkaniach Al-Anonu ? Czy przestrzegam anonimowości i tajemnicy?
  • czy kupowałam i przechowywałam w domu alkohol ? Czy częstowałam nim gości?
  • czy potrafiłam zrozumieć ciężką walkę męża o trzeźwość i abstynencję; czy wyrażałam uznanie, radość, pochwałę z powodu jego zwycięstwa?
  • czy jestem abstynentką, czy rozumiem rolę własnego przykładu i ofiary zawartej w rezygnacji z picia alkoholu?
  • jak często modliłam się za alkoholika (wspólnie z dziećmi) ? Czy potrafiłam pokutować, by wysłużyć mu łaskę u Boga – konieczną do nawrócenia i wytrwania?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *