Świadectwa

Wdzięczny Bogu za dar Trzeźwości

Przeczytaj świadectwo Wiesława: Wdzięczny Bogu za dar Trzeźwości

Droga z ciemności do światła…

Moje pokaleczone dzieciństwo miało wielki wpływ na dalsze moje życie, na kształtowanie się mojej osobowości. Libacje alkoholowe ojca, awantury, ciągłe upokorzenie, wstyd, bicie,  ciągły strach i niepewność jutra to namiastka mojego piekła, którego doświadczałem w młodym wieku. Wskutek tego narodziła się złość i nienawiść do świata i ojca ciągle pijanego, do całej mojej pokaleczonej rodziny. Oparcia szukałem na ulicy, która uczyła mnie pychy i chamstwa, pogardy do wszystkiego i wszystkich, ulicy która na przeżywany prze ze mnie ból dała mi złote lekarstwo – Alkohol…
Już wówczas nastąpił mój proces umierania podsycany alkoholem. Długotrwała walka leczenia w przychodniach , szpitalach, kolejne upadki, rozpacz moja i mojej rodziny…Leczenie antikolem, następne wszywki to dalsze bezowocne próby utrzymania abstynencji. Niekiedy dłuższe przerwy w piciu to: uczenie się miłości od żony , od dzieci miłości którą tak bardzo pragnąłem poczuć w rozdartym i chorym sercu, oraz tęsknota za ciepłem rodzinnym którego nie znałem i nie umiałem stworzyć. Nie było mi dane na tamten czas być człowiekiem trzeźwym. Moja pycha, egoizm, chore uczucia doprowadziły mnie do kolejnego upadku. Znalazłem się na samym dnie choroby alkoholowej, kiedy omamy słuchowe i wzrokowe pokazywały mi przedsionek piekła….   Byłem upadłym alkoholikiem , wykończonym potężną i zwodniczą siłą alkoholu.

Ludzka siła nie była w stanie mi pomóc. Jednak żyłem! Kolejny raz zawołałem nocą do Boga o pomoc! Dziś wierzę że tamtej nocy doznałem przebudzenia duchowego. Cząstka która się tliła w mym sercu, cząstka Miłości Bożej którą żadna siła nie może zniszczyć dała mi siłę bym z tego dna spojrzał na  krzyż mojej wiary, na Jezusa Cierpiącego, bym powstał i z wielką pokorą i żalem w sercu błagał o trzeźwe życie, o ratunek dla siebie, człowieka słabego, upadłego. Pan w swym miłosierdziu ofiarował mi „Dar Trzeźwości – wysłuchał modlitw: mojej mamusi, mojej rodziny i moich błagań.

Bardzo ważnym jest dla mnie ciągły rozwój duchowy i religijny. Pomaga mi w tym bezgraniczna ufność Bożemu Miłosierdziu a także udział w rekolekcjach , dniach skupienia, pielgrzymkach trzeźwościowych w miejscach takich jak: Częstochowa, Licheń, Góra św. Anny, Krzeszów –  przystankach na mojej drodze do Boga. Przystankach dających mi wolność i otwartość serca na drugiego człowieka. Dzisiaj wiem, że Bóg działa w moim życiu, podnosi w momentach mojej słabości to Boża terapia którą wdrażam każdego dnia mojego życia. Dziś nie pytam się Boga dlaczego to ja mam nieść krzyż choroby alkoholowej, dziś pytam dokąd mam iść i w modlitwach mówię: Niech się dzieje Twoja wola Panie!

Wdzięczny Bogu za dar Trzeźwości
Wiesław